Blog reaktywowany. Nowy adres: panika2008.blogspot.com
skomentuj (0)
Przepraszam szanownych Czytelników, ale nie mam ostatnio wystarczająco czasu, żeby prowadzić bloga...
Wiem, był wielki plan przeniesienia na inny adres, niestety, na razie nici.
Może w lutym się uda. Jak coś się będzie działo, to napiszę. Sprawdźcie tutaj za tydzień.
panika2008
Dziś szybki wpis, zainspirowany bardzo obszernym opracowaniem z Eastern Europe Economy Watch.
Wygląda na to, że sytuacja na Ukrainie jest dramatycznie zła i w bardzo szybkim tempie się pogarsza. Co więcej, wydaje się że aktualny, potężny krach jest tylko kulminacją zbierających się przez całe lata nad głowami ukraińców czarncyh chmur. Zamiast długich rozważań (polecam oryginalny artykuł), kluczowe dane na wykresach poniżej:







Kryzys ukraiński wygląda bardzo podobnie do tego, co działo się na początku lat 90 w Polsce, pomnożonego przez 3. Podobna jest też reakcja władz - drastyczne zacieśnienie polityki pieniężnej, które bez wątpienia wywoła krótko- i średnioterminowy armagedon w ukraińskiej gospodarce, podobnie jak (nie)sławne chłodzenie gospodarki przez Balcerowicza. Różnica jest taka, że na początku lat 90. Polska nie miała tak dramatycznego problemu z demografią i zatargu z potężnym (przynajmniej militarnie) sąsiadem o kluczowe dla gospodarki zasoby (zaogniająca się kwestia rozliczenia dostaw gazu)...
Podobne problemy, acz oczywiście w mniejszym stopniu, przeżywa Rosja (pisze o tym np. w ostatnim wpisie na swoim blogu Shedlock), Łotwa i Estonia. Źle się dzieje w krajach niedawno jeszcze szczycących się wspaniałym rozwojem i wielkimi perspektywami. Wygląda na to, że odcięcie od taniego finansowania zagranicznego plus 4-krotny spadek cen ropy rozłożył nasz region całkowicie na łopatki. Polska jak na razie się jako-tako trzyma, kluczowe jest tu jednak określenie "na razie". I kwartał 2009 przyniesie prawie na pewno dramatyczne pogorszenie się sytuacji i u nas.
PS. Prace nad przeniesieniem bloga trwają :)
... i szczęśliwego Nowego Roku.
Nie dajcie się kryzysowi, ale bądźcie przygotowani na gorsze czasy. Nie traćcie nadziei i chęci walki o lepsze jutro. Kiedyś w końcu będzie lepiej, nawet jeśli to kiedyś jest coraz bardziej mgliste i odległe.
Do przeczytania w Nowym Roku, pod nowym adresem (wszystko mam nadzieję będzie dopięte do Sylwestra).
panika2008
OK, inflacjoniści, proste pytania: skoro niby Fed i rząd USA pompują takie ilości pustego pieniądza w rynek, skoro przewidujecie za parę miesięcy załamanie dolara i (hiper)inflację, jak wytłumaczycie fakt, że hipoteki (o stałym oprocentowaniu!) w USA są oferowane z najniższym notowanym historycznie oprocentowaniem? Jak wytłumaczycie 4-krotne spadki cen ropy? Krach cen stali, cementu, nieruchomości, praktycznie wszystkiego, co jest denominowane w dolarach? Jak wytłumaczycie zwrot na obligacjach bliski 0%?
Ja mam bardzo proste wytłumaczenie: deflacja już zawitała do USA, sentyment rynku jest skrajnie deflacyjny, powoduje to sprzężenie zwrotne które uniemożliwi wygenerowanie inflacji przez długie lata.
Czekam na kontrpropozycje.
Cena ropy właśnie spadła w kontraktach na NYMEXie do 36,79$, co stanowi ciut poniżej 25% szczytowej ceny 147,50$ z lipca. Czterokrotny spadek ceny jednego z najważniejszych dla świata surowców w pół roku - robi wrażenie!
skomentuj (4)
Kompleks hipoteczno-nieruchomościowy od dawien dawna w Polsce wpiera ludziom przedziwne uwielbienie ziemi jako lokaty kapitału. Że niby ziemi nie przybywa, że ludzi nie ubywa, że ziemia jest niezniszczalna, jeść nie woła itd.
Nie będę tłumaczył głupkowatości tych argumentów (może innym razem), a w zamian za to pragnę zwrócić uwagę na wydarzenia za Wielką Wodą: jak donosi Daily Business Review,
"(...) Meruello kupił działkę nad oceanem w Palm Beach w roku 2004 za 30 milionów $. Planował rozpocząć na niej w roku 2006 budowę [luksusowych apartamentów], ale spowolnienie w branży nieruchomości pokrzyżowało mu plany - nie udało mu się sprzedać dostatecznie dużo mieszkań [na zasadzie kupowania dziury w ziemi - skąd my to znamy...], żeby sfinansować rozpoczęcie pracy. W międzyczasie jego zadłużenie w Eastern Financial przekroczyło 40 milionów. (...) W poniedziałek [15 grudnia 2008] nieruchomość została sprzedana na licytacji komorniczej za 100$".
Kupującym okazało się Eastern Financial - nikt inny nawet nie przystąpił do przetargu.